Inspirujący spacer w słoneczny, zimowy dzień stał się główną atrakcją sezonu.
Jak cudownie móc cieszyć się żywymi obrazami.
Wspaniała przyroda, najdoskonalsza stylistka, zaskakuje fantazyjnymi kreacjami.
Uwodzi mistrzowskim, śnieżnym makijażem.
O tej porze roku, młode Słońce nasyca krótki dzień szybkim promieniowaniem.
Atmosfera wokół jest pełna prawdziwej artystycznej energii.
Żywa wyobraźnia pochłania postrzegane zjawiska i sprytnie podpowiada imponujące wizje.
Obrazy rodzą się z rozmachem.
Twórczy umysł nie ogranicza się jedynie do powielania konserwatywnych koncepcji realistycznego krajobrazu.
Kolejny obraz wydaje się szczegółowo przybliżać fragmentem poprzedniego.
Kolejny obraz wydaje się szczegółowo przybliżać fragmentem poprzedniego.
Kojarzy się z fotograficzną techniką kadrowania.
Piktoralna przestrzeń względnego spokoju, otoczona chłodem błękitu i szarości rozmazanych bielą cynkową bynajmniej nie rozleniwia oka.
Płynna gradacja kolorów i dynamiczna forma filigranu uwalnia percepcję.
Temat obrazu oddala się, staje się mniej nieistotny.
Zostaje zdominowany przez podmuch emocji.
Malarska wyobraźnia kieruje się ku ekspresywnej abstrakcji.
Zdolność abstrakcyjnego myślenia wyzwala odwagę.
Percepcja wchodzi na inną częstotliwość w momencie, gdy osiągnie harmonijną równowagę z czasem, kolorem i formą.
Sposób myślenia kształtowany w obszarze osobistych emocji, staje się ciągłym wyzwaniem.
… a to budzi nadzieję na dalszy rozwój artystycznej inwencji.
Tekst i zdjęcia:
Anna E. Duda historyk sztuki













